piątek, 29 listopada 2013

a w przedszkolu...

Kalina chodzi do przedszkola. od października zapisaliśmy ją na 2x w tygodniu po 3h, tak, żeby oswajała się z sytuacją. dziś darek przywiózł ją do domu i odbyłyśmy taką rozmowę:
- Kalinka! gdzie byłaś?
- w przedszkolu.
- jak było?
- fajnie!
- co robiłaś?
- płakaaaałam... i gluty były...

czwartek, 21 listopada 2013

u lekarza



przed chwilą. kalina klepiąc (delikatnie) darka po plecach klockiem mówi:
- oddycham tatę.
- co robisz?!?
- oddycham tatę.
- aaa.. badasz tatę!!!

piątek, 15 listopada 2013

pytanie za 100 punktów

gośka do mojej mamy:
- a dlaczego ty do taty mówisz KSIĘCIUNIU?
babcia:
- ...?!?
ja (po chwili intensywnego wysiłku intelektualnego):
- aaaaaa... ZIĘCIUNIU!!! :D

poniedziałek, 7 stycznia 2013

ślimak, ślimak...

osoby: hanka, gośka i ja
czas: późne popołudnie
okoliczności: gramy w grę planszową z zagadkami o zwierzętach. poziom głupawki dziewczyn zastraszająco rośnie.

gośka staje na polu z zagadką:
"powolny ten kolega
bo domek na grzbiecie dźwiga
dwa różki ma na głowie
jak znasz odpowiedź
to powiedz"
gośka - nie wiem.
ja załamana.
hanka próbuje podpowiadać - śśś, śśś...
gośka - sicha noc!

piątek, 26 października 2012

New York, New York...

Wieczorem. Dziewczyny w łóżkach. Rozmowa zeszła na Stany.
Ja: - A tego pieska (maskotkę) przywiozłam z Ameryki.
H: - Jak byłaś tam z tatą?
Ja: - Nie. Wcześniej.
H: - A kto wam robił to zdjęcie?
(chodzi o zdjęcie Darka i moje zrobione w NY, stoi w salonie- prezent na tegoroczną rocznicę ślubu od mojej mamy)
Ja: - Chyba babcia.
H: - A tam są DRAPIEŻNIKI CHMUR? :D

środa, 17 października 2012

remont

W czasie remontu kuchni we wrześniu mieszkaliśmy u dziadków. Dziewczynki miały ze sobą trochę rzeczy. Gosia między innymi kosmetyczkę, w której zepsuł się suwak i wyprowadzając się, zostwiliśmy ją dziadkowi z prośbą o zreperowanie. Na początku października byłyśmy na urodzinach dziadka i Gosia dostała zreperowaną kosmetyczkę. Chwali się Hance:
- Patrz! Dziadek zremontował!

środa, 10 października 2012

całe mnóstwo

Jedziemy dziś obok lotniska.
Hanka, wyglądając przez okno: - Łał!!!
Darek: - O, ile samolotów!!!
Hanka, podekscytowana: - Dwa aż!!!